Prawo i Wyroby Medyczne – Legislacja w praktyce | Odcinek 8: DNSH bez tajemnic (4/5)
Jednym z najczęściej pojawiających się pytań wśród zamawiających realizujących inwestycje finansowane z Krajowego Planu Odbudowy jest to, czy po zakończeniu postępowania przetargowego można jeszcze żądać od wykonawcy dodatkowych dokumentów dotyczących zgodności z zasadą DNSH. Odpowiedź nie jest prosta, a jej konsekwencje mogą mieć istotne znaczenie zarówno dla szpitali, jak i wykonawców. W czwartej części odcinka ósmego pt. „DNSH bez tajemnic”, realizowanego w ramach serii „Prawo i Wyroby Medyczne – Legislacja w praktyce”, eksperci wyjaśniają, kiedy możliwe jest pozyskanie dodatkowych dokumentów, jak interpretować wytyczne Ministerstwa Zdrowia oraz dlaczego nie należy utożsamiać ich z nowymi obowiązkami nakładanymi na wykonawców.
W rozmowie udział biorą:
🎙️ adw. Oskar Luty (Kancelaria FAIRFIELD)
🎙️Damian Piekielny (Kierownik Apteki Szpitalnej USK nr 2 w Łodzi, Przewodniczący Komisji ds. Farmacji Klinicznej OIA w Łodzi)
Po zakończeniu przetargu możliwości są bardzo ograniczone
Punktem wyjścia rozmowy jest praktyczny problem, z którym mierzy się wiele szpitali. Ministerstwo Zdrowia opublikowało materiały zawierające przykładowe dokumenty, które mogą być wykorzystywane przy ocenie zgodności inwestycji z zasadą DNSH. Wielu zamawiających zaczęło zastanawiać się, czy w przypadku zakończonych już postępowań mogą zwrócić się do wykonawców o przedstawienie dodatkowych dokumentów.
Eksperci wskazują, że z prawnego punktu widzenia odpowiedź jest jednoznaczna, jeżeli określone dokumenty nie zostały przewidziane w specyfikacji warunków zamówienia, po zakończeniu postępowania nie można już ich od wykonawcy wymagać. Można jedynie zwrócić się z prośbą o ich dobrowolne przekazanie.
Odpowiedzialność spoczywa na zamawiającym
W odcinku wyraźnie wybrzmiewa jeszcze jedna ważna kwestia. To nie wykonawca rozlicza środki z KPO. Obowiązek wykazania, że inwestycja została zrealizowana zgodnie z zasadą DNSH, spoczywa przede wszystkim na zamawiającym. To właśnie szpital musi wykazać, że uwzględnił wymagania środowiskowe i podjął działania zmierzające do ich weryfikacji.
Z tego względu opublikowane przez Ministerstwo Zdrowia propozycje dokumentów należy traktować przede wszystkim jako wskazówki dla zamawiających, a nie jako katalog nowych obowiązków dla wykonawców.
Ministerstwo wskazuje przykłady, a nie obowiązkowy katalog
Jednym z najważniejszych wniosków płynących z rozmowy jest to, że dokument opublikowany przez Ministerstwo Zdrowia ma charakter pomocniczy. Jak podkreśla adw. Oskar Luty, w opracowaniu wielokrotnie pojawia się określenie „przykładowe dokumenty”. Oznacza to, że nie jest to zamknięty katalog środków dowodowych, lecz zbiór możliwych rozwiązań, które zamawiający mogą wykorzystać podczas oceny zgodności z DNSH. Co więcej, część proponowanych dokumentów ma bardzo ogólny charakter. W niektórych przypadkach Ministerstwo wskazuje choćby karty katalogowe produktu czy podstawowe oświadczenia wykonawcy jako przykładowe źródła informacji.
Nie wszystkie rekomendacje można zastosować po fakcie
Eksperci zwracają jednak uwagę, że część wskazówek zawartych w ministerialnym opracowaniu odnosi się do działań, które powinny zostać podjęte już na etapie przygotowywania postępowania. Jeżeli zamawiający nie uwzględnił odpowiednich kryteriów lub wymagań w dokumentacji przetargowej, nie ma możliwości ich późniejszego „dopisania”. W praktyce oznacza to, że niektóre rekomendacje mają znaczenie przede wszystkim dla przyszłych postępowań, a nie dla tych, które zostały już zakończone.
Warto prosić, nawet jeśli nie można wymagać
Czy to oznacza, że zamawiający pozostaje bez żadnych możliwości? Niekoniecznie.
Rozmówcy podkreślają, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby zwrócić się do wykonawcy z prośbą o przekazanie dodatkowych informacji lub dokumentów, które ułatwią wykazanie zgodności inwestycji z zasadą DNSH. Mogą to być m.in.:
- wewnętrzne opracowania producenta,
- raporty dotyczące wpływu działalności na środowisko,
- oświadczenia odnoszące się do poszczególnych celów środowiskowych,
- inne dokumenty będące w posiadaniu wykonawcy.
Kluczowe jest jednak to, że przekazanie takich materiałów ma charakter dobrowolny.
Czy wyroby medyczne rzeczywiście zagrażają celom DNSH?
W końcowej części rozmowy eksperci odnoszą się do samej istoty zasady DNSH w odniesieniu do wyrobów medycznych. Ministerialny wzór raportu odnosi się do sześciu celów środowiskowych, takich jak ochrona zasobów wodnych, ograniczanie emisji gazów cieplarnianych czy zapobieganie zanieczyszczeniu gleby.
Zdaniem rozmówców w przypadku zdecydowanej większości wyrobów medycznych odpowiedź na pytanie o ich negatywny wpływ na te cele będzie po prostu przecząca. Trudno bowiem uznać, że sam wyrób medyczny – jako technologia stosowana w ochronie zdrowia – stanowi znaczące zagrożenie dla środowiska w rozumieniu zasady DNSH.
Nie oznacza to oczywiście, że wyroby nie generują odpadów czy nie wiążą się z wykorzystaniem energii. Jednak w wielu przypadkach są to elementy nieodłącznie związane z zapewnieniem bezpieczeństwa pacjentów i nie mają realnej alternatywy.
DNSH wymaga rozsądku, nie formalizmu
Eksperci zgodnie podkreślają, że stosowanie zasady DNSH powinno opierać się przede wszystkim na racjonalnej ocenie wpływu inwestycji na środowisko. Nie każdy wyrób medyczny będzie wymagał tej samej analizy, podobnie jak nie każdy dokument będzie odpowiedni w każdym postępowaniu. Dlatego zamiast tworzyć kolejne formalne obowiązki, warto koncentrować się na rzeczywistym celu zasady DNSH – wspieraniu zrównoważonych inwestycji przy jednoczesnym zachowaniu dostępu do nowoczesnych technologii medycznych.
