4 listopada 2026 r. w Warszawie, podczas Forum Pharma Planet 360, prezes Izby POLMED Arkadiusz Grądkowski wziął udział w panelu „Czy luka finansowa w systemie ochrony zdrowia wymusi redefinicję modelu biznesowego firm pharma & medical”. Główna teza, którą przedstawił: kryzys finansowy nie jest powodem, by wstrzymywać reformy w obszarze wyrobów medycznych. Jest powodem, by je przyspieszyć.
W dyskusji udział wzięli także Andrzej Stachnik (prezes ZPHF), Sebastian Jagieło (wiceprezes zarządu Dar Zdrowia) oraz Ruslan Koshalko (CEO BMA/BSA, dyrektor sprzedaży i marketingu Bioton Group). Panel moderowała mec. Joanna Jagiełło (Wolf Theiss).
Kontekst: rosnąca luka mimo rekordowych nakładów
Według prezesa NFZ Filipa Nowaka luka w tegorocznym budżecie Funduszu wynosi ok. 14 mld zł i dotyczy środków na świadczenia wykonane ponad limit. Na 2027 r. rząd zaplanował na ochronę zdrowia 274,1 mld zł, o 26,3 mld zł więcej niż w tym roku, a dotacja budżetowa dla NFZ ma sięgnąć 41,5 mld zł. Mimo to szacunki niedoboru na przyszły rok wahają się od ok. 12 mld zł do ok. 21 mld zł.
Reformy, które nie wymagają pieniędzy
Prezes A. Grądkowski zwrócił uwagę, że najważniejsze postulaty branży wyrobów medycznych nie obciążają zbytnio budżetu. Są to:
- ustawowe prawo producenta do złożenia wniosku o finansowanie,
- terminy na wydanie decyzji,
- jasne kryteria oceny,
- wyodrębniona struktura ds. wyrobów medycznych w Ministerstwie Zdrowia.
Dziś, według raportu AOTMiT, funkcjonuje siedem równoległych ścieżek finansowania wyrobów. W większości z nich nie ma wnioskodawcy, terminów ani kryteriów. Ten chaos proceduralny generuje koszty, choć nikt ich nie księguje. Wyroby medyczne to także narzędzie oszczędzania. Telemonitoring, chirurgia małoinwazyjna, szybka diagnostyka i przenoszenie leczenia do opieki ambulatoryjnej skracają hospitalizacje i zmniejszają liczbę powikłań oraz ponownych przyjęć. System w kryzysie potrzebuje tych rozwiązań najbardziej. Prezes przywołał też doświadczenia innych krajów. Na Węgrzech zamrożenie cen i aukcje doprowadziły do zniknięcia z rynku ok. 25% wyrobów i zamknięcia co szóstego sklepu medycznego. Niemcy w 2019 r. wycofały się z przetargów na wyroby na zlecenie z powodu spadku jakości.
Sprzęt z KPO: zakup to dopiero początek
Szpitale kupiły ze środków KPO dużo nowoczesnego sprzętu, ale jednorazowy zakup oznacza stałe koszty: serwis pogwarancyjny, części, materiały zużywalne, oprogramowanie, cyberbezpieczeństwo (NIS2/KSC) i przeszkolony personel. Jeśli procedura z użyciem nowej technologii nie ma wyceny albo jest finansowana na warunkach sprzed lat, sprzęt będzie stał lub pracował poniżej możliwości.
Izba POLMED proponuje:
- zestawienie mapy zakupionego sprzętu z mapą potrzeb zdrowotnych i ścieżek finansowania,
- priorytetową wycenę procedur, dla których państwo już kupiło infrastrukturę,
- mierzenie efektów KPO liczbą zdiagnozowanych i wyleczonych pacjentów, a nie liczbą faktur.
Podział ryzyka – tak, ale symetryczny
Branża jest gotowa na finansowanie zależne od efektu zdrowotnego. Izba POLMED sama proponuje instrumenty podziału ryzyka (RSS) i finansowanie warunkowe połączone ze zbieraniem danych z praktyki klinicznej (CED). Takie rozwiązania są standardem m.in. w Niemczech (DiGA) i Francji (Forfait Innovation).
Warunkiem jest jednak symetria. Producent nie może współodpowiadać za efekt, jeśli nie wie, kiedy zapadnie decyzja, przetargi premiują najniższą cenę zamiast najlepszego wyniku, a brakuje danych do pomiaru efektu (rejestrów, P1, IKP). Mechanizmów z programów lekowych nie da się też przenieść wprost. Efekt zastosowania wyrobu zależy od doświadczenia operatora, ośrodka i krzywej uczenia się, więc umowy muszą to uwzględniać. Granicą jest model, w którym producent w okresie warunkowym sam pokrywa koszt wyrobu. Może on zadziałać przy aplikacjach, ale dla drogiego sprzętu i firm z polskim kapitałem byłby barierą nie do pokonania.
– Luka finansowa wymusi zmianę modelu biznesowego nie tylko firm, ale też płatnika. NFZ musi przejść od kupowania procedur do płacenia za efekty zdrowotne. Jesteśmy gotowi dzielić ryzyko, pod warunkiem że dzielimy też dane, terminy i odpowiedzialność za zasady gry. Pacjenta nie interesuje, z której ścieżki finansowania pochodzi jego wyrób. Interesuje go, czy dostanie go dziś, czy za pięć lat – podsumował Arkadiusz Grądkowski, prezes Izby POLMED.
