
Czy inwestycje z Krajowego Planu Odbudowy są dla systemu ochrony zdrowia ratunkiem czy problemem? Takie pytanie postawiono podczas panelu „Inwestycje. KPO ratunkiem czy problemem?” na XI Kongresie Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach.
W dyskusji udział wzięli przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, dyrektorzy szpitali oraz rynku technologii medycznych. Branżę wyrobów medycznych reprezentował Michał Kępowicz, członek zarządu Izby POLMED.
Dyskusja pokazała jedno: KPO stało się jednym z największych impulsów inwestycyjnych w historii polskiego systemu ochrony zdrowia, ale jednocześnie ujawniło wiele wyzwań systemowych, od presji czasu po potrzebę lepszego dialogu między instytucjami publicznymi, szpitalami i dostawcami technologii.
KPO nie jest ratunkiem, ale ogromnym impulsem inwestycyjnym
Panel otworzyła Katarzyna Anna Kacperczyk, która jasno podkreśliła, że środki z KPO nie były projektowane jako mechanizm ratunkowy dla systemu ochrony zdrowia.
Jak zaznaczyła, do sektora zdrowia trafiło 18 miliardów złotych, a obecnie realizowanych jest ponad 1200 projektów, w tym niemal tysiąc inwestycji infrastrukturalnych w szpitalach.
Jednocześnie przypomniała o bardzo napiętym harmonogramie realizacji programu, projekty muszą zostać rozliczone do końca 2026 roku, a dokumentacja powinna trafić do Komisji Europejskiej najpóźniej w sierpniu. Zdaniem wiceminister zdrowia, mimo ogromnej presji czasu Polska radzi sobie z realizacją programu bardzo dobrze.
Polska, która zaczęła późno, jest dziś jednym z liderów wykorzystywania środków z KPO – podkreśliła.
Jednocześnie wskazała, że inwestycje koncentrują się w obszarach kluczowych z punktu widzenia przyszłych potrzeb zdrowotnych, takich jak opieka długoterminowa, onkologia, kardiologia oraz cyfryzacja ochrony zdrowia.
System pod presją czasu
Jednym z głównych wątków panelu była ogromna presja czasowa, w jakiej realizowane są inwestycje z KPO. Zdaniem Michała Kępowicza tempo wdrażania programu pokazuje zarówno potencjał systemu, jak i jego ograniczenia.
W tej chwili mamy sto dni do kluczowych terminów realizacji. Można powiedzieć, że jesteśmy na ostatniej prostej – częściowo możemy już świętować, ale jeszcze nie do końca – mówił podczas panelu.
Jak podkreślił, ogromne znaczenie miała determinacja zarówno administracji publicznej, jak i szpitali.
Chylę czoła przed zespołem Ministerstwa Zdrowia i wszystkimi, którzy pracują nad realizacją KPO. To niezwykle trudne zadanie – szczególnie w sytuacji, gdy wiele czynników pozostaje poza kontrolą administracji – zaznaczył.
Jednocześnie zwrócił uwagę, że presja czasu, choć mobilizująca, nie powinna być standardem przy realizacji tak dużych programów inwestycyjnych.
Jako kraj potrafimy działać pod ogromną presją czasu, ale to jest bardzo obciążające dla systemu. Warto zastanowić się, jak w przyszłości projektować takie programy w sposób bardziej przewidywalny – podkreślił.
KPO zmieniło skalę inwestycji w szpitalach
Z perspektywy placówek medycznych środki z KPO oznaczają często przyspieszenie inwestycji, które w innych warunkach zajęłyby wiele lat.
Dyrektorzy szpitali podkreślali podczas panelu, że dzięki środkom z KPO możliwe jest realizowanie projektów, które normalnie trwałyby nawet dekadę.
To oznacza m.in.:
- modernizację infrastruktury szpitalnej,
- zakup nowoczesnej aparatury medycznej,
- inwestycje w cyberbezpieczeństwo,
- rozwój opieki długoterminowej.
W wielu przypadkach oznacza to realną poprawę warunków leczenia pacjentów i pracy personelu medycznego.
Wyzwania dla rynku technologii medycznych
Dla branży wyrobów medycznych realizacja projektów z KPO była ogromnym przedsięwzięciem logistycznym i organizacyjnym.
Jak wskazywał Michał Kępowicz, w trakcie realizacji programu pojawiło się wiele nieprzewidzianych czynników – od inflacji po napięcia geopolityczne wpływające na łańcuchy dostaw.
Pojawiło się wiele czynników, których nie dało się przewidzieć na etapie projektowania KPO – inflacja, wzrost kosztów inwestycji czy problemy w globalnych łańcuchach dostaw – wskazywał.
Jednocześnie podkreślił, że branża wyrobów medycznych w dużej mierze podeszła do programu odpowiedzialnie.
W przypadku dużych producentów działających globalnie nie ma miejsca na nagłe podnoszenie cen w jednym kraju, to kwestia odpowiedzialności biznesu i stabilności rynku – mówił.
Te obserwacje potwierdziła również wiceminister zdrowia – Katarzyna Kacperczyk, wskazując, że w wielu przypadkach konkurencja w przetargach prowadziła nawet do obniżenia cen sprzętu medycznego.
Lekcje na przyszłość: potrzebny dialog
Zdaniem przedstawiciela Izby POLMED najważniejszą lekcją płynącą z realizacji KPO jest potrzeba wcześniejszego dialogu pomiędzy wszystkimi uczestnikami systemu.
Powinniśmy znacznie wcześniej prowadzić dialog programowy, zanim pojawią się środki. Wspólnie zastanowić się, jakie technologie będą potrzebne i jak najlepiej wykorzystać inwestycje – podkreślił Michał Kępowicz.
W jego ocenie równie ważny jest dialog techniczny, który pozwala szpitalom lepiej zrozumieć możliwości technologiczne rynku jeszcze przed rozpoczęciem postępowań przetargowych.
Dialog techniczny pozwala poznać możliwości producentów i uniknąć sytuacji, w której wymagania projektowe są nierealne lub nieefektywne – wskazał.
Czas na podsumowanie doświadczeń
Na zakończenie panelu podkreślono, że realizacja KPO to ogromny wysiłek całego systemu ochrony zdrowia, od administracji publicznej po szpitale i dostawców technologii.
Z perspektywy branży wyrobów medycznych najważniejsze jest jednak to, aby doświadczenia z realizacji programu zostały dobrze przeanalizowane.
Po zakończeniu tak dużego programu powinniśmy usiąść razem i uczciwie przeanalizować, co się udało, a co można zrobić lepiej w przyszłości – podsumował Michał Kępowicz.
Bo choć KPO jest dziś jednym z największych programów inwestycyjnych w historii polskiej ochrony zdrowia, prawdziwym testem będzie to, czy wyciągnięte z niego wnioski pozwolą lepiej przygotować kolejne programy modernizacji systemu.

