Prawo i Wyroby Medyczne – Legislacja w praktyce | Odcinek 8: DNSH bez tajemnic (5/5)

Jak daleko powinien sięgać obowiązek zamawiającego przy weryfikacji dokumentów dotyczących zgodności z zasadą DNSH? Czy szpital powinien szczegółowo sprawdzać każde oświadczenie wykonawcy? A może wystarczy zaufać przedstawionym dokumentom? To pytania, które pojawiają się niemal w każdym postępowaniu finansowanym ze środków Krajowego Planu Odbudowy. W piątej, ostatniej części cyklu „DNSH bez tajemnic” eksperci podsumowują najważniejsze zasady dotyczące oceny dokumentów i wyjaśniają, gdzie kończy się odpowiedzialność zamawiającego, a zaczyna odpowiedzialność wykonawcy.

W rozmowie udział biorą:

🎙️adw. Oskar Luty (Kancelaria FAIRFIELD)
🎙️Damian Piekielny (Kierownik Apteki Szpitalnej USK nr 2 w Łodzi, Przewodniczący Komisji ds. Farmacji Klinicznej OIA w Łodzi)

Zamawiający nie jest śledczym

Najważniejszy wniosek płynący z rozmowy jest jednoznaczny – zamawiający nie ma obowiązku prowadzenia własnego dochodzenia w celu potwierdzenia prawdziwości dokumentów przedstawionych przez wykonawcę. Eksperci porównują tę sytuację do innych postępowań dotyczących wyrobów medycznych. Jeżeli producent oświadcza, że wyrób spełnia określone parametry techniczne, zamawiający co do zasady przyjmuje takie oświadczenie i nie prowadzi własnych badań laboratoryjnych czy kontroli procesu produkcji. Podobnie powinno wyglądać podejście do dokumentów związanych z DNSH. Nie oznacza to jednak całkowitego braku weryfikacji.

Kiedy pojawiają się wątpliwości?

Jeżeli przedstawione dokumenty zawierają oczywiste nieścisłości, są wzajemnie sprzeczne lub budzą uzasadnione podejrzenia co do swojej wiarygodności, zamawiający powinien podjąć odpowiednie działania. W takiej sytuacji może skorzystać z przewidzianych w przepisach narzędzi, przede wszystkim zwrócić się do wykonawcy o złożenie wyjaśnień lub uzupełnienie dokumentacji. Jak podkreślają rozmówcy, obowiązek wyjaśnienia pojawia się dopiero wtedy, gdy istnieją konkretne przesłanki wskazujące na możliwość wystąpienia nieprawidłowości.

Odpowiedzialność za treść dokumentów ponosi wykonawca

Eksperci przypominają, że podpisując ofertę i składając oświadczenia dotyczące DNSH, wykonawca bierze odpowiedzialność za ich prawdziwość. Przekazanie nieprawdziwych informacji może skutkować nie tylko odrzuceniem oferty lub rozwiązaniem umowy, ale również odpowiedzialnością wynikającą z przepisów prawa, w tym odpowiedzialnością karną za wprowadzenie zamawiającego w błąd. To właśnie dlatego zamawiający nie powinien zakładać, że każde oświadczenie wymaga dodatkowego, szczegółowego dochodzenia.

Klauzula równoważności – obowiązek, o którym nie można zapominać

Istotnym elementem rozmowy jest również kwestia stosowania klauzuli równoważności. Jeżeli zamawiający wskazuje w dokumentacji przetargowej konkretny certyfikat środowiskowy, powinien dopuścić również rozwiązania równoważne. Wynika to bezpośrednio z przepisów prawa zamówień publicznych i ma na celu zachowanie uczciwej konkurencji. Eksperci zwracają jednak uwagę, że równoważność nie oznacza dowolności.

Co oznacza „certyfikat równoważny”?

W praktyce zdarzają się sytuacje, w których wykonawcy próbują zastąpić wymagany certyfikat własnym oświadczeniem o spełnianiu określonych standardów. Zdaniem rozmówców nie można uznać takiego rozwiązania za równoważne w przypadku certyfikatów wydawanych przez niezależne jednostki certyfikujące. Jeżeli zamawiający wymaga certyfikatu potwierdzającego spełnienie określonych standardów środowiskowych, rozwiązanie równoważne również powinno opierać się na niezależnej ocenie dokonanej przez zewnętrzny podmiot, a nie wyłącznie na deklaracji producenta lub wykonawcy. To rozróżnienie ma istotne znaczenie dla prawidłowej oceny ofert i ograniczenia ryzyka sporów.

Jak oceniać dokumenty w praktyce?

Damian Piekielny podkreśla, że w codziennej praktyce zamawiający opierają się przede wszystkim na dokumentach i oświadczeniach składanych przez wykonawców. Jeżeli dokument jest kompletny, logiczny i odpowiada wymaganiom określonym w specyfikacji, nie ma podstaw do jego kwestionowania wyłącznie na podstawie przypuszczeń. Takie podejście pozwala zachować równowagę pomiędzy obowiązkiem weryfikacji a sprawnym prowadzeniem postępowania.

DNSH nie zmienia podstawowych zasad zamówień publicznych

Ostatnia część cyklu prowadzi do ważnego wniosku – mimo że DNSH jest nowym obowiązkiem wynikającym z realizacji projektów finansowanych ze środków KPO, jego stosowanie nie oznacza konieczności tworzenia odrębnych, nadzwyczajnych procedur kontroli.

Eksperci zgodnie podkreślają, że zamawiający powinni stosować te same zasady, które obowiązują przy ocenie pozostałych dokumentów składanych przez wykonawców:

  • opierać się na przedstawionych środkach dowodowych,
  • wzywać do wyjaśnień w przypadku uzasadnionych wątpliwości,
  • zachować proporcjonalność podejmowanych działań,
  • pamiętać o obowiązku stosowania klauzuli równoważności.

To podejście pozwala z jednej strony prawidłowo realizować wymagania związane z DNSH, a z drugiej – nie nakładać na zamawiających obowiązków, których przepisy od nich nie wymagają.

Podsumowanie serii „DNSH bez tajemnic”

Piąty odcinek zamyka cykl poświęcony praktycznym aspektom stosowania zasady DNSH w zamówieniach publicznych na wyroby medyczne.

W trakcie pięciu rozmów eksperci omówili:

  • czym jest zasada DNSH i jakie ma znaczenie dla rynku wyrobów medycznych,
  • jak dokumentować zgodność z DNSH,
  • jakie błędy najczęściej pojawiają się w postępowaniach finansowanych z KPO,
  • kiedy można oczekiwać dodatkowych dokumentów od wykonawców,
  • oraz jak prawidłowo weryfikować przedstawiane oświadczenia i certyfikaty.

Mamy nadzieję, że seria „DNSH bez tajemnic” stanie się praktycznym wsparciem zarówno dla zamawiających, jak i wykonawców uczestniczących w postępowaniach finansowanych ze środków KPO.