Czy polski system ochrony zdrowia jest gotowy na potencjalne kryzysy? Jakie znaczenie mają wyroby medyczne dla bezpieczeństwa państwa? Czy doświadczenia pandemii COVID-19 i wojny w Ukrainie zostały właściwie wykorzystane i czy wyciągnęliśmy z nich wnioski?

To właśnie wokół tych pytań koncentrowała się dyskusja „Wyroby medyczne jako element infrastruktury krytycznej państwa. Odpowiedzialność, finansowanie, dostęp” moderowana przez adw. Oskara Lutego (Kancelaria Fairfield), która odbyła się w trakcie drugiego bloku konferencji. Rozmowa skupiła się na polskiej perspektywie branży wyrobów medycznych. Debata odbyła się w innowacyjnej formule fishbowl – po wystąpieniach zaproszonych ekspertów głos mogli zabrać również uczestnicy konferencji.

Na początku panelu goście odpowiedzieli na dwa ważne pytania dotyczące pozycji wyrobów medycznych w systemie ochrony zdrowia. Wyniki nie pozostawiały wątpliwości – zdecydowana większość respondentów uznała, że uwaga decydentów poświęcana wyrobom medycznym jest mniejsza niż ta kierowana na sektor lekowy, a bodźce finansowe wspierające innowacje są nieporównywalne dla obu grup produktów.

Polska nadal nadrabia zaległości w obszarze MedTech

Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Marek Gzik wskazał, że obecna pozycja sektora wyrobów medycznych wynika z wieloletnich zaniedbań i zbyt późnego rozpoczęcia kształcenia przyszłych innowatorów.

„Powinniśmy być dumni, bo Polska się w ciągu 35 lat w wielu obszarach znakomicie rozwijała. (…) Ale w innowacjach niestety jesteśmy w końcówce stawki.”

Na bariery rozwoju europejskich innowacji medycznych zwrócił uwagę prof. Piotr Suwalski, dyrektor Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA, wskazując na wyzwania związane z regulacjami MDR.

„To, co jest dla nas wszystkich ogromnym problemem, szczególnie w Europie, to MDR, który nas zabija po prostu.”

Jak podkreślił, rygorystyczne wymogi utrudniają wdrażanie nowych technologii i sprawiają, że część projektów rozwija się poza Europą.

Odporność państwa to nie tylko wojsko

Jednym z głównych tematów debaty była odporność państwa na sytuacje kryzysowe. Prof. Suwalski zwracał uwagę, że doświadczenia Ukrainy pokazują, iż odporność państwa nie sprowadza się wyłącznie do potencjału militarnego.

„Państwo funkcjonuje dlatego, że mimo wojny ludzie nadal chorują, szpitale działają, instytucje działają. Tu jest ta siła.”

Dyrektor Departamentu Zdrowia MSWiA Ewa Ściślewska-Jakubiak przedstawiła działania podejmowane w ramach budowy komponentu medycznego ochrony cywilnej.

„Chcemy doprowadzić do tego, żeby nasze szpitale były w pełnej gotowości i na tyle autonomiczne, żeby były w stanie przez przynajmniej 72 godziny prosperować bez żadnych wspomaganych źródeł zewnętrznych.”

 

Ewa Szymczuk, dyrektor ds. służb mundurowych w NFZ, podkreślała znaczenie wyposażenia ochronnego oraz specjalistycznych urządzeń wykorzystywanych podczas zdarzeń chemicznych, biologicznych i radiacyjnych.

„Krytyczna ważność sprzętu ochronnego jest tutaj niepodważalna.”

Jednocześnie wskazywała, że obecne regulacje nie określają roli NFZ w finansowaniu systemu podczas sytuacji kryzysowych.

Marcin Karolewski, prezes Polskiego Towarzystwa Lekarzy Menedżerów, podkreślał, że odporność systemu ochrony zdrowia opiera na zapewnieniu dostępu do podstawowych wyrobów

medycznych, niezbędnych w sytuacjach kryzysowych.

„To, czego nam brakuje na samym początku, to tych rzeczy podstawowych. Musimy mieć opaski uciskowe, musimy mieć gazy, musimy mieć wszystkie te rzeczy, które będą rzeczami pierwszej potrzeby.”

Potrzebujemy odpornego systemu

Szczególnie mocno wybrzmiał głos płk. dr. Arkadiusza Kosowskiego, dyrektora Departamentu Wojskowej Służby Zdrowia MON.

Pułkownik przypomniał, że wyzwaniem dla ochrony zdrowia są nie tylko konflikty zbrojne, ale również epidemie, katastrofy naturalne czy zdarzenia masowe.

„Małą wojną jest COVID. Małą wojną są powodzie. Małą wojną są zdarzenia masowe. To są bitwy, które są wyzwaniem dla systemu ochrony zdrowia.”

Jednocześnie przestrzegał przed utratą społecznej i politycznej wrażliwości na kwestie bezpieczeństwa po ustaniu bieżących zagrożeń.

„Ja się boję, że w momencie, kiedy ktoś ogłosi pokój na Ukrainie, to ta wrażliwość też nam szybko minie.”

Pandemia pokazała skalę zależności od dostaw wyrobów medycznych

Uczestnicy panelu wracali do doświadczeń pandemii COVID-19. Dr n. med. Konstanty Szułdrzyński ocenił, że nie wyciągnięto z niej wystarczających wniosków.

Podkreślił, że w kryzysach kluczowe jest zapewnienie ciągłości dostaw podstawowych wyrobów medycznych nawet jeśli wymaga to budowania dodatkowych zabezpieczeń i krajowych zdolności produkcyjnych.

„Efekt ekonomiczny sprawdza się, gdy produkuje się cukierki, a niekoniecznie wtedy, gdy leczy się zawał serca.”

Zwracał również uwagę na ograniczone krajowe możliwości produkcyjne w tym obszarze:

„Nie produkujemy w Polsce właściwie żadnego zaawansowanego sprzętu, nawet jednorazowego. Przy takich nakładach nie produkujemy nic.”

Szpitale nie są przygotowane na każdy scenariusz

Perspektywę zarządzających szpitalami przedstawili dr Jakub Kraszewski, dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, oraz dr Tomasz Kopiec, dyrektor SPSK im. prof. W. Orłowskiego.

Dr Jakub Kraszewski zwracał uwagę, że przygotowanie do kryzysu powinno rozpoczynać się już

na etapie projektowania infrastruktury.

„Czas na przygotowanie jest zawsze wtedy, kiedy jest spokojnie, a nie kiedy już jest eskalacja.”

Podkreślał również, że tworzenie strategicznych rezerw sprzętu wymaga innego podejścia niż w przypadku wyposażenia wojskowego.

„Sprzęt medyczny starzeje się dziesięciokrotnie szybciej niż sprzęt używany jako środki walki. Magazynowanie wysoko specjalistycznego sprzętu i nieużywanie go spowoduje, że będzie on bezużyteczny.”

Cyberbezpieczeństwo i innowacje pozostają wyzwaniem

Dr Tomasz Kopiec zwracał uwagę na nowe zagrożenia związane z cyberbezpieczeństwem.

„Kiedy mówimy o wyrobach medycznych, to musimy też spojrzeć na infrastrukturę informatyczną, która zabezpiecza bijące serce szpitala.”

Wskazywał na uzależnienie polskich szpitali od zagranicznych dostawców i brak krajowego zaplecza technologicznego.

„Nie skomercjalizowaliśmy żadnego z projektów, bo nie byliśmy w stanie znaleźć finansowania dla bardzo interesujących pomysłów.”

Do tego problemu odniósł się również prof. Piotr Suwalski, wskazując, że część polskich osiągnięć naukowych rozwijana jest poza Europą.

„Mamy fenomenalne osiągnięcia naukowe, tylko niestety często widzimy, że są one realizowane już nawet nie w Europie, tylko w Stanach z powodu MDR-u.”

Większe nakłady muszą przekładać się na odczuwalne efekty

Dr Norbert Pietrykowski, członek Sejmowej Komisji Zdrowia, zwracał uwagę, że mimo systematycznego wzrostu wydatków na ochronę zdrowia społeczne oczekiwania wobec systemu pozostają bardzo wysokie.

„Przeznaczamy coraz więcej pieniędzy na ochronę zdrowia, ale pacjenci tego nie odczuwają. To co zrobić, żeby było to odczucie?”

Podkreślał, że wyzwaniem staje się nie tylko zwiększanie finansowania, ale również takie inwestowanie w nowe technologie, wyroby medyczne i organizację świadczeń, aby poprawa była realnie odczuwalna zarówno przez pacjentów, jak i personel medyczny.

Technologia nie wystarczy bez ludzi

W końcowej części debaty wiele uwagi poświęcono problemowi kadr medycznych. Dyrektorzy szpitali zwracali uwagę, że nawet najlepiej wyposażone placówki nie będą w stanie zapewnić bezpieczeństwa zdrowotnego bez odpowiednio przygotowanego personelu.

Z kolei przedstawiciele środowisk klinicznych podkreślali potrzebę rozwijania kompetencji związanych z medycyną katastrof, leczeniem urazów i ran wojennych oraz organizacją opieki w warunkach kryzysowych.

Wspólny wniosek: bezpieczeństwo zdrowotne wymaga długofalowych działań

Choć uczestnicy panelu różnili się w ocenie skali zagrożeń, punktów widzenia i sposobów przygotowania do kryzysów, zgodni byli co do jednego – bezpieczeństwo zdrowotne państwa nie może być budowane wyłącznie w reakcji na kolejne kryzysy.

Dyskusja pokazała, że odporność systemu ochrony zdrowia wymaga równoczesnych działań w wielu obszarach: rozwoju krajowych innowacji medycznych, wzmacniania produkcji i dostępności wyrobów medycznych, budowy rezerw strategicznych, poprawy cyberbezpieczeństwa, inwestycji w kadry oraz lepszej współpracy pomiędzy administracją publiczną, szpitalami, środowiskiem naukowym i przemysłem.

To właśnie te elementy tworzą fundament bezpieczeństwa zdrowotnego państwa – zarówno w czasie pokoju, jak i w sytuacjach kryzysowych.